Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YA. Pokaż wszystkie posty

listopada 03, 2018

"Zostawiłeś mi tylko przeszłość" - Adam Silvera

"Zostawiłeś mi tylko przeszłość" - Adam Silvera
"Nie potrafię pozbyć się tych uczuć. Przynajmniej nie od razu. Wątpię, by u Jacksona było inaczej, zwłaszcza tutaj, w Central Parku, gdzie służę za przewodnika w wycieczce, którą ty powinieneś prowadzić. Nasza sytuacja przypomina grę w karty, a wszechświat rozdał nam tylko dżokery; jestem jakimś kosmicznym żartem. Ale może nie musimy tak łatwo się poddawać. Może możemy grać dalej i uczynić z siebie królów, wbrew wszystkiemu."

Tytuł:"Zostawiłeś mi tylko przeszłość"
Autor: Adam Silvera
Liczba stron: 420
Data wydania: 5 września 2018
Wydawnictwo: We need YA


Griffin cierpi na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Uwielbia Harry’ego Pottera i liczby parzyste. Theo jest fanem Gwiezdnych wojen i wierzy w światy równoległe. W którymś z nich na pewno wciąż żyje. W którymś z nich obaj nadal są szczęśliwi. Jednak nie w tym.
Tworzyli parę idealną. Bajka skończyła się, gdy Theo wyjechał na studia do Kalifornii i poznał nowego chłopaka. Tam też wydarzył się tragiczny wypadek, który zmienił wszystko.
Życie Griffina w jednej chwili przeistoczyło się w równię pochyłą. Jedyne, co mu zostało, to żal i sekrety. Na domiar złego, jego ból jest w stanie zrozumieć tylko Jackson – nowy chłopak Theo z Kalifornii.
Żeby budować jakąś przyszłość, Griffin musi stawić czoło przeszłości. Przeszłości, która wydarzyła się naprawdę, a nie tej, którą chciałby pamiętać.


"Nie istnieją proste odpowiedzi. Zwyczajne przeprosiny to za mało. My dwaj jesteśmy popsuci, rozpaczliwie potrzeba nam naprawy, ale jedyny mechanik, którego chcielibyśmy odwiedzić, to nasza ulubiona osoba - a ty odszedłeś na wieczny urlop."

Kilka miesięcy tematu na wielu profilach królowała książka "More Happy Then Not. Raczej szczęśliwy niż nie". Ja jeszcze jej nie przeczytałam, jednak byłam bardzo ciekawa twórczości tego autora. Kiedy więc zobaczyłam, że premierę będzie miała jego kolejna książka, stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Już rozumiem ten zachwyt. Adam Silvera to autor, którego pokochałam za styl i to jak przedstawia problemy człowieka, pokazując gorzko-słodką prawdę o życiu. Nie mam porównania z pierwszą książką, jednak tą jestem zachwycona.


"Zostawiłeś mi tylko przeszłość" opowiada historię Griffina i Theo. Rozdziały podzielone są na wspomnienia, z których dowiadujemy się jak wyglądał ich związek i jak budowali swoją relację, oraz na teraźniejszość w której Griffin pogrążony jest w żałobie po niespodziewanej śmierci Theo. Książka zmusza czytelnika do refleksji. Pokazuje jak ulotne jest życie i jak w każdej chwili mogą zmienić się nasze plany. Nawet jeśli odkładamy coś na potem i myślimy, że będziemy jeszcze mieli na wszystko czas, nigdy nie wiadomo co przyniesie nam jutro. Podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji, które przeżywałam razem z bohaterami. Cierpienie Griffina przechodziło na mnie i często czułam się tym bardzo przytłoczona. Nie zaliczam tego jednak do minusów. Autor tak stworzył narracje, że każde słowo jest przesiąknięte tym co odczuwają bohaterowie. 


"- Nie wydaje mi się. Mimo wszystko każda układanka to jakieś doświadczenie. Puzzle są trochę jak życie, bo możesz coś zepsuć i odbudować później, a za drugim razem jesteś mądrzejszy."

W książce przedstawiono zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Możemy zobaczyć jak trudne jest życie, kiedy w naszej głowie cały czas toczy się walka. Ważne jest aby znaleźć osoby, które pomogą nam uciszyć myśli i które nie będą patrzeć na nas przez pryzmat zaburzenia. Czasem jednak nawet ktoś kto był nam najbliższy, może pewnego dnia stać się obcą osobą. W tej książce nie można wierzyć w tylko to, co dzieje się na danej stronie, ponieważ za chwilę wszystko może się zmienić. Tak samo jak w życiu, każdy rozdział może przynieść coś nowego, nawet jeśli nie jesteśmy na to gotowi.

"Zostawiłeś mi tylko przeszłość" to książka z wątkiem lgbt, którą bardzo polecam. Nie jest łatwa. Jest bardzo przytłaczająca. Jednak pokazuje jak skomplikowane i ciężkie może być życie. Decyzje podejmowane przez bohaterów nie zawsze są dobre. Jednak czy możemy powiedzieć, że w naszym życiu wszystko na co się zdecydowaliśmy było dobre? Człowiek uczy się na błędach, dlatego je też czasem trzeba popełnić.






października 24, 2018

"The Kissing Booth" - Beth Reekles

"The Kissing Booth" - Beth Reekles
"- Niektórzy mówią, że kiedy się zakochujesz, znajdujesz kogoś, kto zostanie przy tobie na zawsze, pozna twoje najgłębsze, najskrytsze tajemnice i  nigdy nie przestanie cię kochać, w każdej sytuacji będzie wiedział co powiedzieć, żeby cię rozśmieszyć albo poprawić ci humor. Stanie się kimś, bez kogo nie będziesz mogła żyć."

Tytuł:"The Kissing Booth"
Cykl: The Kissing Booth
Autor: Beth Reekles
Liczba stron: 400
Data wydania: 7 lipca 2018
Wydawnictwo: Insignis


Poznajcie się.
Rochelle Evans: ładna, popularna dziewczyna, która jeszcze nigdy się nie całowała.
Noah Flynn: nieprzewidywalny, atrakcyjny podrywacz.
Kiedy Elle postanawia zorganizować na szkolnym festynie budkę z całusami, nie ma pojęcia, że sama w niej usiądzie – ani że swój pierwszy pocałunek przeżyje z aroganckim Noah. Jej życie wywraca się do góry nogami. Czy ten romans przyniesie Elle happy end czy złamane serce?


"Musiałam zachować wszystko w tajemnicy i mieć nadzieję, że nikt jej nie odkryje."

Mimo, że nie jestem już nastolatką , uwielbiam czytać książki młodzieżowe. Sprawia mi to przyjemność, a w wielu z nich mogę znaleźć naprawdę wartościowe przesłanie. Niestety czasem trafiam na takie pozycje, które wywołują u mnie tylko jedno zdanie: "Chyba jednak jestem na to za stara". Tak niestety było w przypadku "The Kissing Booth". Nie mówię tu o pomyśle na fabułę, bo on nie był zły. Jednak dialogi i zachowania bohaterów po prostu były dla mnie za płytkie i często przerysowane. Czasem miałam wrażenie, że autorka nie wiedziała co pisać i powtarzała co chwilę te same kwestie. Przewracanie oczami było dla mnie nierozłącznym elementem czytania. Możliwe, że młodszym czytelnikom przypadnie ona do gustu. Jednak mnie nie zachwyciła i nie potrafiłam się w niej odnaleźć. Czyta się ją bardzo szybko, jednak nie z zapartym tchem. Jest ona schematyczna, jednak gdyby trochę inaczej poprowadzić wydarzenia mogłaby ona wypaść zupełnie inaczej. Dodatkowo główna bohaterka, która była typową nastolatką z amerykańskich filmów, miała dość dziwny sposób myślenia. Moim zdaniem sposób w jaki przedstawiono tu związek i pierwszą miłość nie jest odpowiedni i może namieszać w głowie młodszym osobom, które się na nią zdecydują. 

"The Kissing Booth" to książka, od której naprawdę nie można wiele wymagać. Jest to cukierkowa historia, która mnie nie zachwyciła. Tak jak już pisałam, możliwe że inni znajdą w niej coś interesującego i inaczej ją odbiorą. Jeśli jesteście jej bardzo ciekawi, może warto samemu wyrobić sobie opinię.

października 17, 2018

"Tusz" - Alice Broadway

"Tusz" - Alice Broadway
"Idę bez namysłu przed siebie. Podoba mi się to, że ulice są takie puste. Lubię mijać domy i wyobrażać sobie, kto w nich mieszka. Za dnia, gdy ludzie wychodzą, ich życie krzyczy do mnie z tatuaży - nie mogę uniknąć ich historii, nie muszę zgadywać kim są lub co robią. Ale gdy wszyscy chowają się za ścianami i drzwiami, zasuwając zasłony w oknach, mogę wyobrazić sobie chociaż fragmenty ich życia, których nie pokazują tatuaże. Wyobrażam sobie, jakie prowadzą rozmowy, zanim zaczną myć zęby przed snem, co czytają, co ich bawi, a co doprowadza do płaczu."

Tytuł:"Tusz"
Cykl: Księgi skór
Autor: Alice Broadway
Liczba stron: 384
Data wydania: 3 października 2018
Wydawnictwo: Czwarta strona/ We need YA



W świecie w którym żyje Leora, każde dokonanie i wydarzenie z życia człowieka zostaje zapisane w formie tatuaży na jego skórze. W ten sposób, jeśli prowadził on godne życie, nigdy nie zostanie zapomniany.

Leora jest pewna, że jej zmarły ojciec powinien być na zawsze zapamiętany. Wie, że zasługuje on, aby wszystkie jego tatuaże zostały usunięte i przekształcone w księgę skóry jako dowód dobrego życia, jakie wiódł. Kiedy jednak odkrywa, że jego tusz został zmieniony, a księga skór jest niekompletna, zaczyna zastanawiać się, czy tak naprawdę go znała. 
Nie wie już co jest prawdą, a co zawsze było kłamstwem.


"Serce powinno trzymać się w środku. Nie można go chronić, jeśli komuś je oddajesz."

Na pewno znacie ten schemat. Nastoletnia dziewczyna żyje w świecie, który kieruje się własnymi regułami. Dni przeplatają się ze sobą i tak mijają kolejne noce. Nagle jednak dzieje się coś, co całkowicie odmienia jej życie, a świat już nigdy nie będzie taki sam. Mam już naprawdę wiele takich książek za sobą, jednak nadal uwielbiam je czytać i nie przeszkadza mi ten powielany schemat. Kiedy więc poznałam opis książki "Tusz" musiałam po nią sięgnąć. Bardzo cieszę się, że to zrobiłam. Oprócz historii, która wciągnęła mnie w swój świat, zyskałam również przepiękną okładkę, która zdobi moją biblioteczkę. Jest wyjątkowa i chciałabym, żeby na polskim rynku pojawiało się więcej dzieł w tak cudownej oprawie. Wracając do wnętrza książki, muszę zacząć od samego pomysły na fabułę. W świecie w którym żyje Leora, wszystkie wydarzenia z życia człowieka zapisywane są na jego skórze w formie tatuaży. W ten sposób jego dokonania i czyny, zarówno te dobre jak i złe nigdy nie zostaną zapomniane. Nigdy, ponieważ po śmierci z jego skóry powstaje tzw. księga skór. Jeśli człowiek prowadził godne życie, jego księga pozostanie z jego rodziną, a on sam będzie wspominany. Muszę przyznać, że naprawdę jest to coś oryginalnego i nigdy nie spotkałam się z podobnym pomysłem. Przyznaję, że proces tworzenia ksiąg nie był przyjemnym opisem, jednak wielki plus dla autorki za tak wykreowany świat i taką dbałość o szczegóły. Ja sama uwielbiam tatuaże. Nie chciałabym aby na mojej skórze znalazły się wszystkie moje czyny, jednak ten motyw świetnie oddziałuje na wyobraźnie. 


"Lepiej nikogo nie kochać. Ludzie i tak cię zdradzą."

Książka jest łatwa w odbiorze i czyta się ją bardzo szybko. Tak naprawdę jeśli już wciągniemy się w te wydarzenia, będziemy chcieli wiedzieć jak to się zakończy. Ja niestety spodziewałam się tego jak potoczą się losy bohaterów i myślę, że wiele osób by się tego domyśliło. Zaciekawiła mnie ona jednak i nie przeszkadzało mi to w czytaniu. Cała historia, to jak powstał ich świat i jak wszystko się zaczęło, jej opisane w świetny sposób. Nasza wyobraźnia działa na pełnych obrotach i możemy wczuć się w ten klimat. Dużym plusem jest też wykorzystanie bajek. Są one często przywoływane i naprawdę bardzo mi się to podobało. Lubię ten motyw w książkach i myślę, że wniósł on wiele do całej historii.

Leora to dziewczyna, która musi podejmować wiele ważnych decyzji. Nie zawsze się z nią zgadzałam i czasem zastanawiałam się co nią kierowało, bo niektóre wydawały się bardzo bezmyślne i sprzeczne z tym co myślała przez większość czasu. Nie jest to jednak bohaterka, która mnie irytowała. Myślę, że w książce mogłoby być więcej akcji i wszystko mogłoby potoczyć się trochę szybciej, jednak jest to pierwsza część i można to uznać za naprawdę dobry wstęp do całej historii. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach wszystko nabierze tempa. 

"Tusz" to książka, która moim zdaniem jest godna polecenia. Jest to młodzieżówka z elementami fantastycznymi, która mimo że schematyczna, wyróżnia się na tle innych oryginalnym pomysłem na fabułę. Na pewno sięgnę po kolejne części i nie mogę się doczekać ich premiery.




Copyright © 2016 MIĘDZY STRONAMI , Blogger