października 21, 2018

"Zgadnij kto" - Chris McGeorge

"Zgadnij kto" - Chris McGeorge
"Kłamstwa mogą zrujnować człowieka. (...) Mogą sprawić, że zgnije od środka."

Tytuł: "Zgadnij kto"
Autor: Chris McGeorge
Liczba stron: 416
Data wydania: 5 września 2018
Wydawnictwo: Insignis


W wieku jedenastu lat Morgan Sheppard rozwiązuje zagadkę niespodziewanej śmierci swojego nauczyciela matematyki. Mimo że wyglądała na samobójstwo, Morgan odnajduje zabójcę i zyskuje przydomek „małoletniego detektywa”.
Wiele lat później Morgan Sheppard budzi się w obcym pokoju hotelowym przykuty kajdankami do łóżka. Oprócz niego jest tam pięć nieznajomych osób. W łazience znajdują czyjeś zwłoki. Jedna z osób w pokoju jest zabójcą, a Sheppard ma trzy godziny, by odkryć która.
W pokoju z każdą upływającą minutą gęstnieje atmosfera. Dochodzi do kłótni, wybuchów paniki, wzajemnych oskarżeń. Sheppard, walcząc ze swoimi ograniczeniami i uzależnieniami oraz pokonując niechęć otaczających go osób, rozpaczliwie poszukuje rozwiązania zagadki. Aby uratować siebie i pozostałych przed niechybną śmiercią, będzie musiał cofnąć się do lat swojego dzieciństwa i zmierzyć się z duchami przeszłości.


"Człowiek bez demonów przeszłości nie jest prawdziwym człowiekiem."

"Zgadnij kto" to debiut, co muszę przyznać naprawdę mnie zaskoczyło. Jest napisana naprawdę dobrze jak na pierwszą książkę. Nie spodziewałam się tego i jestem bardzo ciekawa kolejnych tytułów autora.

Ostatnio często mówi o escape roomie. Ja jeszcze w żadnym nie byłam, jednak na pewno będę chciała to zmienić. W "Zgadnij kto" wykorzystano właśnie ten motyw i był to główny powód, dla którego sięgnęłam po tę książkę. Muszę przyznać, że trochę inaczej wyobrażałam sobie fabułę, jednak to co dostałam również bardzo mnie zaciekawiło. Mamy tutaj zamknięty pokój hotelowy, jedno ciało, szóstkę nieznajomych i zegar odliczający czas, który nieubłaganie ucieka. Bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani. Różne charaktery, różna przeszłość i sposób myślenia. Taka mieszkanka sprawiła, że dałam się często oszukać i byłam wodzona za nos. Częste kłótnie i ataki paniki oraz wzajemne oskarżenia mieszały mi w głowie. Nie widziałam komu wierzyć, ani co jest prawdą a co kłamstwem. O to w tej książce chodziło, dlatego cieszę się, że autor wymyślił tę intrygę i wiele zagadek, które próbowałam rozwiązać razem z głównym bohaterem. Jeśli o niego chodzi, czyli o Morgana Shepparda, jest on postacią, która niestety często mnie irytowała. Nie do końca go polubiłam i mimo, że jego charakter został stworzony w można powiedzieć złożony sposób, nie obdarzyłam go sympatią. Rozdziały przeplatają się między chwilą obecną, a przeszłością, dlatego mamy możliwość poznania go bliżej i obserwowania, jak zmieniało się jego życie i jakie wydarzenia go kształtowały. Ten zabieg mi się bardzo podobał. Przez przeplatanie teraźniejszości ze wspomnieniami odkrywamy jeszcze więcej zagadek i intryg, jednak na koniec wszystko zostało dobrze wyjaśnione. Autorowi udało się doprowadzić historię do końca i nie pozostawił żadnych niedopowiedzeń.


"Już wiedział co mu umknęło. Czasami najtrudniej zwrócić uwagę właśnie na coś oczywistego."

Nie jest to książka schematyczna, co jest bardzo dużym plusem. Ostatnio często thrillery opierają się na tych samych zasadach, dlatego często domyślam się zakończenia i zostaję pozbawiona tego elementu zaskoczenia. Tutaj było inaczej. Nie udało mi się zgadnąć kto i naprawdę się z tego powodu cieszę. Mimo, że podczas czytania brakowało mi napięcia, które na pewno odczuwali bohaterowie, trudno było mi się od niej oderwać. Dodatkowo styl pisania autora jest bardzo przyjemny, dlatego książkę czyta się bardzo szybko.

"Zgadnij kto" nie jest książką idealną, jednak moim zdaniem jest godna polecenia. Ciekawi i różnorodni bohaterowie, intrygi oraz tajemnice to coś, co możemy w niej znaleźć. Myślę, że jest to idealna pozycja na deszczowe i jesienne wieczory. Spróbujcie razem z bohaterami zgadnąć kto odpowiada za to wszystko.


października 17, 2018

"Tusz" - Alice Broadway

"Tusz" - Alice Broadway
"Idę bez namysłu przed siebie. Podoba mi się to, że ulice są takie puste. Lubię mijać domy i wyobrażać sobie, kto w nich mieszka. Za dnia, gdy ludzie wychodzą, ich życie krzyczy do mnie z tatuaży - nie mogę uniknąć ich historii, nie muszę zgadywać kim są lub co robią. Ale gdy wszyscy chowają się za ścianami i drzwiami, zasuwając zasłony w oknach, mogę wyobrazić sobie chociaż fragmenty ich życia, których nie pokazują tatuaże. Wyobrażam sobie, jakie prowadzą rozmowy, zanim zaczną myć zęby przed snem, co czytają, co ich bawi, a co doprowadza do płaczu."

Tytuł:"Tusz"
Cykl: Księgi skór
Autor: Alice Broadway
Liczba stron: 384
Data wydania: 3 października 2018
Wydawnictwo: Czwarta strona/ We need YA



W świecie w którym żyje Leora, każde dokonanie i wydarzenie z życia człowieka zostaje zapisane w formie tatuaży na jego skórze. W ten sposób, jeśli prowadził on godne życie, nigdy nie zostanie zapomniany.

Leora jest pewna, że jej zmarły ojciec powinien być na zawsze zapamiętany. Wie, że zasługuje on, aby wszystkie jego tatuaże zostały usunięte i przekształcone w księgę skóry jako dowód dobrego życia, jakie wiódł. Kiedy jednak odkrywa, że jego tusz został zmieniony, a księga skór jest niekompletna, zaczyna zastanawiać się, czy tak naprawdę go znała. 
Nie wie już co jest prawdą, a co zawsze było kłamstwem.


"Serce powinno trzymać się w środku. Nie można go chronić, jeśli komuś je oddajesz."

Na pewno znacie ten schemat. Nastoletnia dziewczyna żyje w świecie, który kieruje się własnymi regułami. Dni przeplatają się ze sobą i tak mijają kolejne noce. Nagle jednak dzieje się coś, co całkowicie odmienia jej życie, a świat już nigdy nie będzie taki sam. Mam już naprawdę wiele takich książek za sobą, jednak nadal uwielbiam je czytać i nie przeszkadza mi ten powielany schemat. Kiedy więc poznałam opis książki "Tusz" musiałam po nią sięgnąć. Bardzo cieszę się, że to zrobiłam. Oprócz historii, która wciągnęła mnie w swój świat, zyskałam również przepiękną okładkę, która zdobi moją biblioteczkę. Jest wyjątkowa i chciałabym, żeby na polskim rynku pojawiało się więcej dzieł w tak cudownej oprawie. Wracając do wnętrza książki, muszę zacząć od samego pomysły na fabułę. W świecie w którym żyje Leora, wszystkie wydarzenia z życia człowieka zapisywane są na jego skórze w formie tatuaży. W ten sposób jego dokonania i czyny, zarówno te dobre jak i złe nigdy nie zostaną zapomniane. Nigdy, ponieważ po śmierci z jego skóry powstaje tzw. księga skór. Jeśli człowiek prowadził godne życie, jego księga pozostanie z jego rodziną, a on sam będzie wspominany. Muszę przyznać, że naprawdę jest to coś oryginalnego i nigdy nie spotkałam się z podobnym pomysłem. Przyznaję, że proces tworzenia ksiąg nie był przyjemnym opisem, jednak wielki plus dla autorki za tak wykreowany świat i taką dbałość o szczegóły. Ja sama uwielbiam tatuaże. Nie chciałabym aby na mojej skórze znalazły się wszystkie moje czyny, jednak ten motyw świetnie oddziałuje na wyobraźnie. 


"Lepiej nikogo nie kochać. Ludzie i tak cię zdradzą."

Książka jest łatwa w odbiorze i czyta się ją bardzo szybko. Tak naprawdę jeśli już wciągniemy się w te wydarzenia, będziemy chcieli wiedzieć jak to się zakończy. Ja niestety spodziewałam się tego jak potoczą się losy bohaterów i myślę, że wiele osób by się tego domyśliło. Zaciekawiła mnie ona jednak i nie przeszkadzało mi to w czytaniu. Cała historia, to jak powstał ich świat i jak wszystko się zaczęło, jej opisane w świetny sposób. Nasza wyobraźnia działa na pełnych obrotach i możemy wczuć się w ten klimat. Dużym plusem jest też wykorzystanie bajek. Są one często przywoływane i naprawdę bardzo mi się to podobało. Lubię ten motyw w książkach i myślę, że wniósł on wiele do całej historii.

Leora to dziewczyna, która musi podejmować wiele ważnych decyzji. Nie zawsze się z nią zgadzałam i czasem zastanawiałam się co nią kierowało, bo niektóre wydawały się bardzo bezmyślne i sprzeczne z tym co myślała przez większość czasu. Nie jest to jednak bohaterka, która mnie irytowała. Myślę, że w książce mogłoby być więcej akcji i wszystko mogłoby potoczyć się trochę szybciej, jednak jest to pierwsza część i można to uznać za naprawdę dobry wstęp do całej historii. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach wszystko nabierze tempa. 

"Tusz" to książka, która moim zdaniem jest godna polecenia. Jest to młodzieżówka z elementami fantastycznymi, która mimo że schematyczna, wyróżnia się na tle innych oryginalnym pomysłem na fabułę. Na pewno sięgnę po kolejne części i nie mogę się doczekać ich premiery.




października 02, 2018

"Skaza" - Robert Małecki

"Skaza" - Robert Małecki
"- Kilka lat później ktoś mądry powiedział mi, że ta tragedia już się wydarzyła. Jest moją tragedią, która zawsze we mnie będzie, ale jednocześnie jest już przeszłością. I ten ktoś powiedział mi również, że nie mogę pozwolić, by ta rozpacz uderzała mnie codziennie. Otrzymałam cios. ale muszę żyć dalej."

Tytuł:"Skaza"
Cykl" Bernard Gross
Autor: Robert Małecki
Liczba stron: 567
Data wydania: 5 września 2018
Wydawnictwo: Czwarta Strona


Zimą 2018 roku ze skutego lodem jeziora zostają wyciągnięte zwłoki nastolatka. Patolog jest pewien, że śmierć chłopca nastąpiła w wyniku utonięcia.  Ciało starszego, bezdomnego mężczyzny, znalezionego w tym samym czasie, również nie nosi żadnych oznak przestępstwa. Oba zgony łączy tylko mroźna noc. Jest to niestety zdecydowanie za mało, aby rozpocząć śledztwo.
Jednak zdaniem komisarza Bernarda Grossa pytań w obu sprawach jest więcej niż odpowiedzi. I kiedy zacznie je zadawać, mieszkańcy pobliskiego miasteczka nabiorą wody w usta. Gross przekonuje się z czasem, że ich milczenie to mur, za którym czają się duchy przeszłości.
Kluczem do odkrycia prawdy może okazać się wyjaśnienie starej sprawy tajemniczego zaginięcia…



"Tymczasem w detalach odzwierciedlała jego misterną policyjną orkę. Z niewielu elementów miał zbudować obraz nowej rzeczy. Tak jak z niewielu dowodów na miejscu zbrodni miał odtworzyć przebieg tragicznych wydarzeń."

Na samym początku muszę napisać o okładce. Jest ona idealnie dopasowana do całej fabuły i oddaje ona klimat, który towarzyszy nam podczas czytania. Mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce, jednak tutaj nie da się tego nie robić. Działa ona na wyobraźnię i pomaga wejść czytelnikowi do tej historii.

"Skaza" to książka, w której akcja nie pędzi na łeb na szyję i nie jest porywająca. Jednak nie wpływa to na nią negatywnie. Autor stopniowo zdradza szczegóły, wszystko dzieje się powoli i nie ma rozdziału, przy którym nie towarzyszyło by nam to napięcie. Ogromne wrażenie zrobił na mnie klimat, o którym już wspomniałam. Mroczny i tajemniczy. Pasujący to tego, co rozgrywa się na stronach książki. Rozdziały podzielone są między teraźniejszością, a wydarzeniami sprzed lat. Wszystko ma tutaj znaczenie i nic nie jest przedstawione przypadkiem. Intryga dotyka różnych osób i różnych dat. Wszystko jednak łączy się w całość i tworzy takie zakończenie, które naprawdę mnie zaskoczyło. Jest ona świetnie przemyślane i bardzo dopracowane.


" - Może dlatego, że w książkach jest zapisana prawda o każdym z nas. Wystarczy ją tylko odkryć. Przyciągają nas do siebie w ten sam sposób, jak muzyka. Są dźwięki, które kochasz, są takie które tolerujesz, a innych po prostu nie chcesz słyszeć. -"

Kolejnym plusem jest główny bohater. Bernard Gross codziennie musi godzić się ze swoją przeszłością. Jest dobrym człowiekiem i swojej pracy oddaje całe serce. Nie zakończy sprawy, jeśli nie będzie miał wszystkim możliwych dowodów. Wszystko musi się zgadzać i nie może mieć co do tego nawet cienia wątpliwości. Jest świetnie wykreowaną postacią. Całe policyjne śledztwo zostało opisane w taki sposób, że nie ma problemu w zrozumieniu tego co się dzieje. Oprócz głównego wątku mamy tu też życie bohaterów, ich rozterki i osobiste tragedie. Występuje wiele opisów, nie zawsze wpływających na fabułę. Wiem, że dla niektórych może być to minus, jednak mi one nie przeszkadzały. Budowały one tę atmosferę wyczekiwania na coś ważnego, jednak czasem było to odkładane w czasie, dlatego czytelnik tkwi w ciągłym napięciu.

"Skaza"  to pierwsza książka Roberta Małeckiego, którą miałam okazję przeczytać, jednak na pewno nie ostatnia. Bardzo polubiłam styl pisania autora. Małe miasteczko, sprawa do rozwiązania, pokonanie demonów przeszłości. Jest to książka, którą bardzo polecam. Z niecierpliwością czekam na kolejną część.


września 28, 2018

"W żywe oczy" - JP Delaney

"W żywe oczy" - JP Delaney
"Powiem wam dzisiaj tylko jedno, ale to najważniejsza rzecz, jaką ode mnie usłyszycie:
n i e  m y ś l c i e.
Aktorstwo to nie udawanie ani naśladowanie. Wskazówka tkwi w samym słowie. Aktorstwo to:
d z i a ł a n i e."

Tytuł:"W żywe oczy"
Autor: JP Delaney
Liczba stron: 424
Data wydania: 5 września 2018
Wydawnictwo: Otwarte


Nawiąż rozmowę z wyznaczonym mężczyzną.
Nie bądź za szybko bezpośrednia.
To on musi złożyć propozycję, a nie na odwrót.
Zarejestruj całą rozmowę.

Claire kłamie zawodowo. Wydaje się, że jest stworzona do roli, w którą się wcieli. Na zlecenie firmy prawniczej specjalizującej się w sprawach rozwodowych ma demaskować niewiernych mężów i dostarczać niezbitych dowodów ich zdrady. To ona ma dyktować reguły gry. Gdy „klientem” Claire zostaje interesujący profesor Patrick Fogler, stawka gwałtownie rośnie.
W grze gęstej od mrocznego uwodzenia, manipulacji i niedopowiedzeń role zaczynają się niebezpiecznie odwracać.


"- Czasami tak się dzieje - mówi cicho. - Kiedy za długo nosisz maskę, okazuje się, że przywarła do twojej skóry."

"Lokatorkę" czytałam w zeszłym roku. Bardzo polubiłam styl pisania autora i mimo, że było kilka niedociągnięć, książka bardzo mi się podobała. Kiedy dowiedziałam się, że premierę będzie miała kolejna książka autora, wiedziałam, że będę musiała po nią sięgnąć. Bardzo się cieszę, że to zrobiłam. Wiem, że spotyka się ona już z różnymi opiniami, jednak u mnie jest ona zdecydowanie pozytywna. "W żywe oczy" to coś nowego i dla mnie nietypowego. Główna bohaterka książki jest aktorką i często wciela się w różne role, nie tylko na scenie. Niektóre wydarzenia przedstawiono w formie scenariuszy i to było w moim odczuciu coś oryginalnego i właśnie nowego. Ciekawie budowało to całą fabułę i przebieg losów bohaterów. Jest to thriller psychologiczny i w tym się książka sprawdza. Kilka razy działo się coś takiego, czego się nie spodziewałam. Muszę przyznać, że niektóre wydarzenia były przerysowane i dość absurdalne, jednak całość mi się podobała. Dalej jestem zakochana w stylu pisania autora. Jest on lekki i bardzo łatwy w odbiorze. Jednocześnie tworzy on historie, które wciągają czytelnika i potrafią zaintrygować.


"Czy tylko ja tak robię? Czy tylko mnie się wydaje, że nieustannie oglądam siebie w filmie o własnym życiu? Gdy pytam o to przyjaciół, większość mówi, że tego nie robi. Ale na pewno kłamią. Bo niby dlaczego chcą być aktorami, jeśli nie po to, żeby zmieniać rzeczywistość?"

Przez całą książkę czytelnik jest manipulowany i w pewnym momencie nie wiadomo co jest prawdą a co kłamstwem. Bohaterowie są wspaniale wykreowani i mają oni bardzo dobrze zarysowane charaktery. Claire i Patrick cały czas zadziwiają. Nie mogłam odłożyć książki nawet na chwile, chciałam jak najszybciej dowiedzieć się o nich całej prawdy i poznać zakończenie. Niestety ono jest dla mnie tutaj właśnie dość absurdalne. Te ostatnie rozdziały wypadły kiepsko w porównaniu z wcześniejszymi, moim zdaniem było tam za dużo kombinacji. Jednak cała książka jest zdecydowanie na plus. Bardzo dużo daje nawiązanie do wierszy Baudelaire. Naprawdę bardzo mnie to zaintrygowało, było dla mnie czymś co budowało ten klimat i dodawało książce mroku.

"W żywe oczy" to thriller psychologiczny, który namiesza czytelnikowi w głowie. Prawda miesza się z kłamstwem i sami nie wiemy już w co wierzyć. Gra aktorska, którą zafascynowana jest główna bohaterka, wychodzi poza scenę i staje się niebezpieczną rozgrywką. Moim zdaniem jest to bardzo dobry thriller psychologiczny, który zaintryguje i wciągnie w swoją fabułę naprawdę wiele osób.


września 26, 2018

"Alyssa i czary" - A.G. Howard

"Alyssa i czary" - A.G. Howard
"Wpatruję się w zdjęcie. Przedstawia wielką ćmę z czarnymi skrzydłami i pochodzi z jednego ze starych albumów Alison. Zdjęcie jest niezwykłe dzięki temu, jak skrzydła rozpościerają się na kwiecie pomiędzy skośnym promieniem słońca a cieniem, jakby na granicy dwóch światów. Alison niegdyś często udawało się uchwycić obiektywem aparatu rzeczy, jakich większość ludzi nie zauważa - ulotne momenty, gdy przeciwieństwa zderzają się, a potem łączą harmonijnie."

Tytuł:"Alyssa i czary"
Autor: A.G. Howard
Liczba stron: 445
Data wydania: 22 sierpnia 2018
Wydawnictwo: Uroboros


Alyssa Gardner jeszcze nigdy nie zaznała całkowitej ciszy. Przez cały czas dręczą ją odgłosy kwiatów i owadów.  Gdy odkrywa, że Kraina Czarów istnieje naprawdę, cały jej świat rozsypuje się jak domek z kart. Nie są zatem szalone - ani ona, ani jej prapraprababka, Alicja Liddell, ani Alison, jej matka zamknięta w zakładzie psychiatrycznym. Na kobietach z tej rodziny ciąży klątwa, którą zdjąć może tylko Alyssa. Musi wskoczyć do króliczej nory i naprawić błędy Alicji. Prawdziwa Kraina Czarów jest jednak zdecydowanie mroczniejsza niż ta, którą znała z literackich opowieści.


"Niektórzy mogliby uznać to za makabryczne. Ja widzę w tym oznakę czułości - w jego staraniu, by zapewnić im godność."

Każdy z Was na pewno zna Alicję, która w dzieciństwie wpadła do króliczej nory i znalazła się w Krainie Czarów. Zastanawialiście się co było dalej gdy dorosła? Jak potoczyła się jej historia? Możemy dowiedzieć się tego z książki "Alyssa i czary" autorstwa A.G. Howard. Stworzyła ona magiczną opowieść o prapraprawnuczce Alicji. Podoba mi się, że nie jest to retelling, jednak dalsze losy zainspirowane książką Lewisa Carolla. Autorka dodaje do tej historii dużo od siebie. Mamy tutaj wiele mroku, który łącząc się z magiczną krainą stworzył idealnie przedstawiony świat, działający na naszą wyobraźnię. Wszystkie opisy krajobrazów i postaci wspaniale wprowadzają czytelnika w ten klimat i wciągają go do króliczej nory razem z bohaterami. Jest to naprawdę coś wspaniałego i nie spodziewałam się, że ta historia może tak bardzo  mnie zachwycić i zadziwić. Co chwila  na drodze bohaterów stawało coś, czego nie przewidziałam, dlatego ciężko było mi się od niej oderwać.

Alyssa to dziewczyna, która chce zawalczyć o losy swojej rodziny i zdjąć z niej klątwę. Aby tego dokonać musi uwierzyć w swoje możliwości i przezwyciężyć swoje najgłębsze lęki. Bardzo polubiłam tę bohaterkę. Musiała ona podjąć wiele trudnych decyzji i zdecydować co jest dla niej najważniejsze. Każdy z nas może mieć w sobie ukrytą drugą naturę, jednak ciężko nam jest ją odszukać. Dopiero pod wpływem nagłych wydarzeń i wpływów innych osób jest to możliwe. Musimy jednak uważać, aby nie zacząć wierzyć w coś, co może być tylko zwykłą manipulacją.
Alyssa jest nastolatką, dlatego tak jak inne dziewczyny w tym wieku przeżywa rozterki miłosne. Ten lekki wątek romantyczny bardzo pasował do całej historii. Bohaterowie są różnorodni i inni, jednak każdy ma w sobie coś takiego, co przyciągało mnie do nich i dobrze czytało mi się o ich losach.


"Właśnie stąd wiesz, że żyjesz, Alysso. Dzięki szaleństwom."

Fabuła jest bardzo zaskakująca. Niektóre sytuacje są naprawdę dziwaczne, jednak całkowicie pasują do Krainy Czarów. Muszę przyznać, że wiele razy stało się coś takiego, czego całkowicie się nie spodziewałam i bardzo mi się to podobało. Nic nie jest oczywiste i proste, dlatego nie wiemy co może wydarzyć się w następnym rozdziale. Dzięki temu cała historia jest jeszcze lepsza i trzyma nas przez całe 400 stron, które czyta się naprawdę bardzo szybko. Autorka ma lekki i przyjemny styl, dlatego nawet opisy absurdalnych sytuacji i stworzeń nie są trudne w odbiorze.

"Alyssa i czary" to wyjątkowa historia. Jeśli tak jak ja uwielbiacie Krainę Czarów i ten niesamowity klimat, musicie po nią sięgnąć. Ja spędziłam przy niej cudowne chwile, dlatego polecam ją i zachęcam, aby sprawdzić co kryje się w króliczej norze.


września 20, 2018

"Mój zawodnik" - K. Bromberg

"Mój zawodnik" - K. Bromberg
"- A o co chodzi w przypadku romansów? O szczęśliwe zakończenie? O mężczyznę, który jest zbyt dobry, żeby był prawdziwy? Bo zapewniam cię, że każdy facet ma jakieś wady, nawet ci książkowi. Natomiast szczęśliwe zakończenie zależy od włożonego wysiłku. Ciężka praca, słuchanie zamiast gadania, śmiech zamiast łez, wytrwanie zamiast uciekania i świadomość, że czasem milczenie jest najlepsze, a sporo problemów da się rozwiązać przytulaniem. Czytaj więc sobie te swoje powieści romantyczne, ale ja wolę Kinga, Folleta i Pattersona, bo nie chcę tylko czytać o trafieniu na taką miłość. Wolę sprawdzać to i podejmować ryzyko w realnym życiu."

Tytuł:"Mój zawodnik"
Cykl: Mój zawodnik
Autor: K. Bromberg
Liczba stron: 296
Data wydania: sierpień 2018
Wydawnictwo: EditioRed


Easton Wylder jest bardzo znaną gwiazdą baseballu, a sport, walka, uderzenia adrenaliny i ogłuszający krzyk kibiców to całe jego życie. Jednak niespodziewana kontuzja wyłącza go z gry. Prędko okazuje się, że uraz jest bardzo poważny. W związku z tym klub zatrudnia bardzo szanowanego fizjoterapeutę, tymczasem zamiast niego na pierwszej sesji zjawia się jego śliczna córka Scout.
Prędko orientuje się, że będzie miała pod górkę. Po pierwsze musi udowodnić, że ona - dziewczyna - może z powodzeniem prowadzić rehabilitację w pierwszoligowym klubie i dzięki swoim umiejętnością sprawi, że Easton znów wyjdzie na boisko. Po drugie, musi dotykać najbardziej pociągającego mężczyznę, z jakim kiedykolwiek miała do czynienia, i mu nie ulec...


"Bo są kobiety, które nadają się do szybkiego seksu. Są kobiety, które można by zaliczyć, ale lepiej sprawdzają się jako przyjaciółki. I są kobiety takie jak Scout. Zmuszają do myślenia, wzbudzają olbrzymią ochotę i doprowadzają nas do szaleństwa, bo pragniemy ich, chociaż nie powinniśmy. Są zagadką. Niejasne, zwodnicze, kuszące i po prostu idealne.

"Mój zawodnik" to kolejna książka, w której występuje sławny, niesamowicie przystojny i arogancki mężczyzna. Jak się okazuje, mogą to być tylko pozory. Scout to dziewczyna, która niesie ze sobą wielki bagaż doświadczeń. W życiu spotkało ją wiele cierpienia, jednak stara się stąpać twardo po ziemi i walczyć o każdy dzień. Kiedy ich drogi się przeplatają, życie się odmienia i zaczynają inaczej postrzegać to co było do tej pory ich codziennością. Książkę czytało się bardzo szybko i przyjemnie. Autorka ma bardzo lekkie pióro. Jednak nie zachwyciła mnie ona tak bardzo, jak myślałam. Jest to kolejny romans, który nie wyróżnia się niczym specjalnym na tle innych. Nie mogę powiedzieć, że jest ona zła. Była ciekawa i nie mam się do czego przyczepić, ale po prostu mnie nie porwała. Kończy się oczywiście w taki sposób, że chce się sięgnąć po drugą część i ja na pewno to zrobię. Można też znaleźć w niej przesłanie odnośnie więzów rodzinnych, problemach bliskich osób, stracie oraz wywieraniu zbyt dużego nacisku na innych. Myślę, że w kolejnych tomach może być już lepiej. Tutaj akcja rozwijała się dosyć wolno i nie była za bardzo porywcza. Jednak niektóre wydarzenia, które na pewno będą miały miejsce w kontynuacji, mogą pobudzić fabułę i wtedy będzie jeszcze lepiej.


"- Wystarczy na dzisiaj. - Próbuję ukryć ból i to, że przypuszczalnie przesadzam, bo powinnam się tego spodziewać. Nadzieja to niebezpieczna siła, szczególnie gdy pokładasz ją w kimś innym."

Podobał mi się sam wątek sportu. Zawodnicy, mecze, rywalizacja. Bardzo fajnie, że fabuła opiera się właśnie na tej dziedzinie i wszystko rozgrywa się w kręgach sportowców. Polubiłam bohaterów, nie było nikogo kto by mnie irytował lub przeszkadzał. Znaczy była taka jedna osoba, ale jeśli sięgnięcie po tę książkę, na pewno będziecie wiedzieć o kogo chodzi, bo taką odgrywa rolę w historii. 

Tak jak pisałam wcześniej, nie mam się do czego przyczepić. Była ona naprawdę przyjemna. Czy polecam? Myślę, że jeżeli jesteście jej ciekawi, możecie po nią sięgnąć. Jednak nie jest to obowiązkowa pozycja do przeczytania. Jeśli będę miała okazję na pewno sięgnę po drugą część. Myślę, że tak samo postąpi każdy, kto postanowi zapoznać się z tą historią. 


września 08, 2018

"Uleczę Twe serce" - Tillie Cole

"Uleczę Twe serce" - Tillie Cole
"Uniosłam drżącą dłoń, gorączkowo wycierałam wilgotne lustro, dopóki nie ukazało się w nim moje odbicie prowokującego do grzechu ciała. Z odrazą na ustach przyglądałam się dziewczynie w lustrze. Była piękna, nieskazitelna, złota skóra, długie jasne włosy, chabrowe oczy... Doprawdy imponujące przebranie. Dzieło samego diabła."



Tytuł:"Uleczę Twe serce"
Cykl: Kaci Hadesa
Autor: Tillie Cole
Liczba stron: 376
Data wydania: 28 sierpnia 2018
Wydawnictwo: EditioRed



Piękna Delilah o złotych włosach i cudownym ciele wychowywała się w sekcie. Wierzyła, że jest przeklęta, a ocaleć może tylko dzięki absolutnemu posłuszeństwu świętemu prorokowi, który objawił jej wolę samego Boga. Kiedy znalazła się wśród gangsterów, w świecie pełnym seksu, głośnej muzyki i zakazanych uroków życia, jedyne, czego pragnęła, to powrót do swojej społeczności. Ale kiedy opiekunem Delilah został bezwzględny, zatwardziały grzesznik, jej pełne lęku serce zupełnie nieoczekiwanie drgnęło.
Przystojny Kyler, wiceprezes związanego z amerykańskim światem przestępczym klubu motocyklowego, kocha szybką jazdę, alkohol, towarzystwo klubowych braci i piękne kobiety. Z życia korzysta pełnymi garściami, póki nie otrzymuje rozkazu zaopiekowania się niezwykle seksowną blondynką o dużych piersiach i pełnych ustach. Bardzo szybko orientuje się, że dziewczyna zawładnęła nim bez reszty. Zakochuje się w niej i wszystko się zmienia...


"Nigdy wcześniej nie czułam się taka samotna jak teraz. Nigdy nie byłam bardziej zagubiona."

Po zakończeniu jakie stworzyła autorka w książce "To nie ja, kochanie" wiedziałam, że będę musiała sięgnąć po kontynuacje. Muszę przyznać, że "Uleczę Twe serce" podobała mi się bardziej niż pierwsza część. Tym razem byłam już przygotowana na mroczny styl pisania Tillie Cole i wiedziałam czego się spodziewać, dlatego wulgarność i brutalność nie zszokowały mnie tak jak poprzednim razem. W tej książce poznajemy historie przyjaciół Mae i Styxa, bohaterów pierwszego tomu. Nie mamy już relacji między bohaterami, która powstawała przez wiele lat i rozwijała się z dziecięcego zauroczenia. Ky i Delilah zobaczyli się i w tym momencie coś się między nimi zrodziło. Jednak żadne z nich nie wie co to jest i co z tego może wyniknąć. Tak jak w pierwszej części postać żeńska wiedziała  czego chce i cieszyła z tego, że uciekła od sekty, tym razem spotykamy bohaterkę, która wierzy tylko w to co było wpajane jej od urodzenia. Deliah wychowywała się jako Przeklęta i była krzywdzona i wykorzystywana, jednak wmówiono jej, że w ten sposób w końcu będzie bliżej Boga. Nie potrafi odnaleźć się w świecie gangsterów, głośnych i wulgarnych piosenek oraz osób, które są bezpośrednie. Kiedy trafia pod skrzydła Kylera jest przerażona, tak samo jak on. Zawsze spotykał się z łatwymi i niegrzecznymi dziewczynami, dlatego ta sytuacja jest dla niego nowa. Podoba mi się to, że tym razem mamy bardziej złożonych bohaterów. Z każdym rozdziałem poznajemy ich lepiej i widzimy jakie zmiany w nich zachodzą. Bardzo polubiłam głównego bohatera i jak na razie jest to dla mnie najlepsza postać serii. Zobaczymy jak będzie po kolejnych tomach, jednak obecnie najlepiej mi się czytało o nim i polubiłam go zdecydowanie najbardziej.


"Cofnąłem się i schowałem w gęstwinie drzew. Może i jestem nienormalny, ale chciałem być z dala od tego opętańczego voodoo. Klapnąłem na dupie, oparłem się o skałę, odchyliłem gałąź i tylko ją obserwowałem."

Ta część skupiła się bardziej na tym, aby pokazać jak sekta wpłynęła na psychikę młodej dziewczyny. Widzimy też dokładnie co dzieje się w środku zakonu i jakie praktyki są tam wykorzystywane. Pod tym względem jest ona bardziej brutalna i tak jak to było w pierwszej, nie jest to książka dla każdego czytelnika. Nadal spotykamy się tu z wykorzystywaniem seksualnym dzieci i kobiet oraz nadużywaniem wiary innych osób. Jest krwawa i mroczna oraz przesiąknięta scenami erotycznymi, jednak znowu zostałam wciągnięta w tę historię i uważam, że jest ona nieszablonowa i potrafi zaskoczyć czytelnika. Wciąż można spotkać w niej sceny bardzo przekoloryzowane i czasem odrzucające, przez co można zachcieć zrobić sobie małą przerwę od książki, jednak czyta się ją szybko i bardzo chce się poznać zakończenie. 

Seria Kaci Hadesa zdecydowanie nie jest dla każdego, jednak jeśli spodobała Wam się pierwsza część myślę, że warto sięgnąć po "Uleczę twe serce". Przyznaję, że wciągnęłam się w historię tych bohaterów i na pewno przeczytam kolejną książkę, która ma ukazać się już niedługo. Jestem ciekawa co dalej wymyśliła autorka.



Copyright © 2016 MIĘDZY STRONAMI , Blogger